piątek, 5 stycznia 2018

1617. Pobieramy się

Pod taką nazwą kryją się zaproszenia na ślub.
Miałam przyjemność w ubiegłym roku przygotować 80 zaproszeń na ślub, 
liczba nie jest zawrotna, bywają zaproszenia w większej ilości,
ale te wszystkie 80 były szyte....
no i wymagały więcej czasu.
 

 

Planując wykonanie takiej ilości zaproszeń podzieliłam pracę na etapy.
Zaczęłam od podstaw - sama przygotowałam bazy do zaproszeń, musiałam dopasować je do kopert 
tak, aby kwiaty nie zostały zniszczone.


Kolejna czynność to przycięcie papierów do zaproszeń, użyłam 100 arkuszy Lycoperdon 
z kolekcji Mushrooms UHK Gallery. Najpierw wyklejałam środki zaproszeń,


 później partiami wycinałam wykrojnikową serwetkę, 


 aż w końcu w ruch poszła maszyna do szycia (najczęściej wieczorami)


dokładne, w miarę równe przeszycia maszynowe zajęły mi najwięcej czasu, 


jeszcze tylko przygotowanie kwiatów, 


wycięcie listków i zawijasków


i najlepszy etap (dla mnie) to tworzenie małej kompozycji na zaproszeniach.



wklejenie tekstu zaproszeń


I na koniec jeszcze posprawdzać czy wszystko dobrze sklejone,
spakować i wysłać do zamawiających :)  
Ufff, było trochę pracy, zaproszenia tworzyłam partiami po 20 sztuk, aby nie 'znudzić się'. 

Jestem ciekawa czy Wy też tworzycie zaproszenia partiami, czy wszystkie hurtowo?  
Dziękuję za miłe słowa pod ostatnim postem.
💗

5 komentarzy:

  1. Cudowne zaproszenia!!! Ślicznie skomponowane i wykonane!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne, naprawdę dopieszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To się naszyłaś .Piękne i delikatne zaproszenia :-) Wspaniałych ,nowych wyzwań w 2018 roku i czasu na ich realizację :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo piękne, pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęconą chwilę, za dobre słowo:*
Thanks so much for stopping by! Have a wonderful day!