środa, 9 marca 2011

Czy 50 to już hurt?

Do zrobienia miałam 50 rogów, a właściwie rożków dla przedszkolaków na szkolną imprezę "Dzień Otwarty". Szkoła podstawowa, w której również pracuję co roku organizuje dzień dla swoich przyszłym pierwszoklasistów. Wtedy poznają szkołę od środka, zwiedzają ją, zaglądają na lekcje, mogą usiąść w szkolnych ławkach, poznać nauczycieli. W moim regionie takie rożki otrzymuje każdy pierwszoklasista od swoich rodziców w pierwszym dniu nauki.
Oczywiście rogi obfitości są znacznie większych gabarytów niż te, które wykonałam.
Zaopatrzeni w takie rogi (na Śląsku nazwane "tytami") pierwszaki przychodzą na rozpoczęcie roku szkolnego, a potem w domu mogą zobaczyć swoje słodkości, które mają w środku :)

A wracając do mini rożków to w środku znajdzie się klika drobnych przyborów szkolnych oraz słodki batonik, niech każdy przedszkolak mile będzie wspominał "Dzień Otwarty".
W końcu szkoła nie jest taka zła :)))

Moja praca przebiegała etapami: najpierw przygotowałam rożki - koło o średnicy 30 cm podzieliłam na 3 części, posklejałam, połączyłam zszywaczem.

Potem wycinałam motylki dziurkaczem oraz kółka z napisem:


Na koniec naklejanie napisu i motyla na rożek:



Gotowe "tyty" zostały dzisiaj w szkole, jutro będą doklejone bibułki na górę, aby można zamknąć rożek.

A to zdjęcie z netu -same widzicie jak miło rozpoczynać naukę w szkole mając taaaakie rogi :)


Pozdrawiam Was ciepło, życzę miłego wieczoru:*

19 komentarzy:

  1. A ja to znam, jak zaczynałam pierwszą klasę to dostałam właśnie taki wielki róg. Swoją drogą nie zastanawiałam się czy gdzie indziej niż u nas na śląsku daje sie takie rogi obfitości.

    OdpowiedzUsuń
  2. no i to niezły hurt :) wesoły i kolorowy, super!

    OdpowiedzUsuń
  3. swietny pomysł! mała tyta czyli przymiarka do dużej:))) jak egzamin próbny:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ciekawostka! pierwszy raz słyszę o taki rogu :) a produkcja całkiem całkiem:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. A u nas na Pomorzu nie ma czegoś tak fantastycznego, buuu!
    Będę musiała moim zerówkowiczom na koniec roku takie cóś zafundować! Świetny pomysł z takimi mini rożkami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hurt, Rudlisko :) Ale dla takiego celu mogłabym też rogi zawijać ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne tytki :D Koniecznie zrob zdjęcie jak będą przyklejone góry :)
    A ilość bardzo hurtowa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ symaptyczne rożki! 50 sztuk to hurt! Zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilość robi wrażenie, świetne rożki!
    Zapraszam na candy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie słyszałam o takim zwyczaju (w Wielkopolsce), a szkoda, bo bardzo fajny! dla mnie powyżej 3 sztuk jednego wzoru to już zdecydowanie hurt ;) twoja kolekcja piękna, kolorowa i w ogóle super, podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, u nas w Wielkopolsce chyba faktycznie czegoś takiego nie ma. Bardzo sympatyczny zwyczaj i potrafi pewnie osłodzić pierwsze dni w szkole. A Twoje rożki urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jestem w ogromnym szoku, czytając komentarze - nie wiedziałam, że tyty to przywilej Śląska! Myślałam, że wszystkie dzieci w Polsce mają się tak fajnie :P Ach, jak dobrze, że jestem Ślązaczką i że mnie ta przyjemność nie ominęła :D

    A Ciebie to podziwiam, że Ci się chciało...Ja mam problem, gdy muszę zrobić dwie takie same rzeczy, a co dopiero mówić o 50!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na podkarpaciu tez takiego zwyczaju nie mamy, choc juz go w necie widziałam. na pewno dzieci milej bedą wspominać taką szkołę, którą zaczynają od otrzymania prezentu. I gratuluje cierpliwości, to zdecydowanie hurt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy ja zaczynałam naukę, to nie dostałam takiego rożka. W żadnej ze szkół. A bardzo bym chciała ;-)
    Podoba mi się taki pomysł bardzo. Już gdzieś o tym słyszałam, ale nie bardzo pamiętam gdzie.
    Przy okazji informuję, że zazdroszczę Ci tego dziurkacza - motylka. Przymierzałam się do jego zakupu, ale jakoś nigdy się nie złożyło, bym go kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne!Taka ilość to hurt,na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne pomysły macie w szkole... u nas czegoś takiego nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  17. znam zwyczaj rogów obfitości :))

    zapraszam serdecznie do siebie, skorzystałam z Twojego kursu na użycie dziurkacza rogowego, jestem zachwycona efektem :))))

    pozdrawiam, Aśko.

    http://askowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęconą chwilę, za dobre słowo:*
Thanks so much for stopping by! Have a wonderful day!